31st July 2021

Rozwój technologiczny sprawia, że zmienia się nie tylko cyfrowy świat. Coraz to nowe rozwiązania przekładają się również na życie codzienne, czego świadkami możemy być chociażby w medycynie. Podobnie jest w motoryzacji, gdzie na stałe zawitały już nowoczesne rozwiązania – zarówno podczas produkcji, jak i w samych maszynach. Korporacje chcą jednak iść krok dalej i już za kilka lat, w imię ekologii, pozbędziemy się samochodów znanych nam aktualnie, czyli tych opartych o silniki spalinowe. Wyprą je „elektryki”, co już teraz zapowiadają najwięksi i najważniejsi producenci.

Niemcy na przodzie pochodu samochodów elektrycznych 

Choć nie był to do końca spodziewany krok, okazuje się że to właśnie niemieckie marki jako jedne z pierwszych konkretnie określają czas zmian. W ciągu najbliższych kilkunastu lat samochody z silnikami spalinowymi wyjdą z katalogów dwóch czołowych producentów – Volkswagena oraz Audi. Drudzy w kolejności zrobią to chwilę wcześniej niż pierwsi. Według najnowszych doniesień, gigant z Inglostadt już w 2026 roku chce wprowadzać do oferty tylko samochody z silnikami elektrycznymi. Ostatnie auto z silnikiem spalinowym ma natomiast wyjechać z taśmy zakładu produkcyjnego w 2033 roku. Zmiany nie będą nagłe i oparte o własne przemyślenia – Audi chce opierać dalsze działania i dokładne daty o opinie klientów oraz zmieniające się ciągle przepisy prawne. Jak mówi prezes zarządu, firma nie wyklucza również pozostawienia w „tradycyjnej” funkcjonalności fabryk w Chinach, gdzie być może nadal będą produkowane nowe samochody spalinowe na rynek lokalny.

Rygorystyczne normy emisji spalin oraz chęć dbania o środowisko sprawiły, że również Volkswagen chce zaniechać produkcji samochodów z silnikami benzynowymi i diesla. To niemieckie przedsiębiorstwo nie jest jednak tak wyrywne jak jego niemała konkurencja. Okazuje się bowiem, że firma chce wykluczyć z oferty „tradycyjne” auta pomiędzy 2033, a 2035 rokiem. Co ciekawe jednak – tylko na rynku europejskim. Kontrowersyjne według niektórych działania zostaną jeszcze bardziej przesunięte w czasie na rynku chińskim oraz amerykańskim. Na szarym końcu listy elektryfikacji motoryzacji pozostaje natomiast Ameryka Południowa oraz Afryka. Tam normy emisji spalin nie są tak restrykcyjne jak w Europie, co pozwala na znacznie dłuższą produkcję jednostek spalinowych. Nie bez znaczenia jest również infrastruktura, która pozwoliłaby należycie dbać oraz użytkować samochody elektryczne – stacje ładowania pojazdów w Ameryce Południowej czy Afryce nie są tak popularne, jak ma to miejsce w Europie.

Honda dołączy do grona producentów w pełni elektrycznych pojazdów, ale…

… zrobi to zdecydowanie później od konkurencji, choćby tej z Niemiec. Azjatycki gigant chcąc nie chcąc musi dołączyć do reszty, jednak nie jest mu do tego wydarzenia tak spieszno. Japońscy inżynierzy oraz włodarze marki chcą dać sobie znacznie więcej czasu na przygotowanie odpowiedniej oferty samochodów elektrycznych, by zarówno firma, jak i klienci byli zadowoleni. Ostatecznie Honda chce zaprzestać produkcji samochodów spalinowych w 2040 roku, na rzecz „elektryków” oraz pojazdów napędzanych wodorem lub innego rodzaju ogniwami paliwowymi.

Tesla z lepszym startem od pozostałych marek?

Ekscentryczny bogacz Elon Musk niejako przewidział przyszłość i jeden z jego największych projektów – Tesla Motors – od samego początku ukierunkowany był na elektryfikację motoryzacji. Firma ma zatem o wiele lepszy start względem konkurencji, o czym świadczyć może chociażby ciągły rozwój i doniesienia odnośnie nowinek, w które wyposażone będą kolejne Tesle. Aktualnie przedsiębiorstwo z Ameryki wiedzie prym pod względem oprogramowania do autonomicznej jazdy, osiągów czy zasięgu na jednym ładowaniu, jednak te granice szybko mogą się zacierać, jeśli tylko pozostałe firmy włożą wszystkie siły w rozwój e-samochodów.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *