25th September 2021

FOLLOW US ON SOCIAL

Nie da się ukryć, że ostatnich kilkanaście miesięcy było ogromnym wyzwaniem dla wielu branż. Kryzys dotknął też, wydawać by się mogło, silną branże IT, która aktualnie boryka się z problemami w brakach podzespołów do produkcji urządzeń. Na tę sytuację wpływ miała nie tylko sytuacja związana ze stanem zdrowia ludzi, ale również liczne problemy fabryk, produkujących chipy. Choć wielu producentów jest w sporych tarapatach, sytuacją zdaje się nie przejmować Apple. Ci nie narzekają na brak czegokolwiek, co może wynieść ich w najbliższym czasie jeszcze wyżej.

Problem braku podzespołów zmorą wielu producentów

Jak mówi sprawozdanie analityków z Wave7 Research, problem niedoboru chipsetów mocno dotknął branżę smartfonów. Nawet najwięksi producenci tych urządzeń mają problemy z zaopatrzeniem, co przekłada się na możliwe kłopoty z dostępnością sprzętu dla użytkowników. Samsung czy OnePlus to niekwestionowani liderzy na rynku, a mimo to, czasem nawet pieniądze i prestiż nie mogą pomóc w fatalnej sytuacji.

Podobnie zresztą jest w innych branżach, gdzie też wykorzystuje się podzespoły z tych samych fabryk. Producenci aut zaczynają powoli rezygnować z wyprzedaży roczników, bowiem nie jest to dla nich opłacalne – przez braki w fabrykach nowe samochody nie mogą powstawać w zadowalającym tempie, a konsumentów w większości przypadków goni czas.

Ciężko określić kiedy sytuacja nabierze nieco lepszych barw. Na ten moment wszystko mówi o roku 2022, jednak nie można być tego pewnym. Azjatyckie fabryki trapią liczne problemy, a sytuacja panująca na świecie nie pomaga.

Apple zdaje się nie dostrzegać problemu

Gigant z Cupertino jest niczym wioska Galów, znana z opowiadań o Asterixie i Obelixie. Ogromne przedsiębiorstwo uchroniło się od problemów, które trapią korporacje po fachu. Nie jest to dziełem przypadku, bowiem Apple już wcześniej wynegocjowała oraz zarezerwowała dostawy podzespołów dla swoich urządzeń, dzięki czemu konsumenci mogą cieszyć się nienaganną dostępnością iPhone’ów i innych produktów z logiem nadgryzionego jabłka. Oczywiście jeśli sytuacja się pogorszy, na samym początku „oberwą” produkty tańsze – niższa półka cenowa będzie oczywistym celem obcięcia podaży.

Na horyzoncie jawi się premiera nowego iPhone okraszonego numerem 13. Czy tutaj zatem też nie ma powodu do obaw? Prawdopodobnie tak. Jak wskazują badania Wave7, Apple nie ma większych problemów z dostawą flagowców na czas. Jeśli jednak pojawią się urządzenia nieco bardziej budżetowe, a popyt na nowego iPhone’a będzie duży, sytuacja może nieco wymknąć się spod kontroli.

Sytuacja na rynku smartfonów nie jest kolorowa

Raport jasno pokazuje również dostępność smartfonów innych producentów. Na ten moment jednym z bardziej problematycznych jest zakup Samsunga z serii A. Z podobnej zasady co Apple wychodzą też inni producenci, którzy tak samo jak gigant z Cupertino, obcinają podaż budżetowych modeli na rzecz flagowców. Mały kryzys mogą przeżywać też produkty Xiaomi oraz OnePlus.

W marcu tego roku Qualcomm, czyli producent układów Snapdragon ostrzegał o zachwianej podaży procesorów, szczególnie dla średniej oraz niskiej półki cenowej. Już od kilku miesięcy było zatem wiadome, że najbliższy czas może być kłopotliwy szczególnie dla tych, którzy chcą zaopatrzyć się w nowy smartfon, który nie jest flagowcem.

Jak już wspomnieliśmy, perspektywy na przyszłość nie są do końca znane i jasno określone. Wiele osób z branży mówi, że rok 2022 powinien być już znacznie lepszy, jeśli chodzi o dostępność podzespołów. Odbudowanie produkcji na poziomie wystarczającym do zaspokojenia rynku wiąże się jednak z ogromnym pokładem czasu oraz pieniędzy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *